Podsumowanie meczu: Wieliczka Dragons vs. Jaguars Kąty Wrocławskie

Podsumowanie meczu: Wieliczka Dragons vs. Jaguars Kąty Wrocławskie

Niestety, notujemy pierwszą porażkę w sezonie 2022. W meczu 7. tygodnia PFL2 goście z Kątów Wrocławskich po prostu okazali się lepsi. Zapraszamy na kilka zdań podsumowania sobotniego spotkania.

Mecz rozpoczął się naszym kickoffem, który wylądował w endzone. Jaguars zatem rozpoczynali swoją serię ofensywną od 20 jarda. Nasza formacja defensywna na początku meczu pokazała się bardzo dobrze i zatrzymała pierwszą serię ofensywną gości, zmuszając ich do odkopnięcia futbolówki. Dawało to nadzieję na dobre wejście w mecz i możliwość kontroli spotkania. Niestety, chwilę później, kiedy to nasza ofensywa przejęła futbolówkę, rozgrywający Luke Zetazate był o włos od rzucenia przechwytu. Defensor Jaguars miał piłkę na rękach, lecz nie zdołał jej opanować. Seria zakończyła się puntem. Chwilę później pierwszy cios zadali nam Jaguars. Michał Zięta po odebraniu podania od Markusa Hodgesa pobiegł w pole punktowe i zdobył pierwsze punkty dla gości. Podwyższenie za 1 było nieudane.

Zdjęcie: Dariusz Jacek / Interception

Ofensywnie szukaliśmy różnych opcji przesuwania łańcucha. Filip Ciborowski próbował biegać środkiem, rozgrywający szukał podaniami Mateusza Ponetę lub Jakuba Kapuścińskiego, lecz defensywa gości w tym spotkaniu była bardzo dobrze przygotowana i przez cały czas nakładała na nas silną presję zarówno na ziemi, jak i w powietrzu. Niestety, serie kończyliśmy odkopnięciami. Pod koniec pierwszej kwarty kolejne punkty zdobyła drużyna gości. Najpierw sporą zdobycz jardową zanotował Kamil Muller, który urwał się naszym obrońcom i został zatrzymany dopiero przed naszym polem punktowym. Formalności dopełnił sam rozgrywający – Markus Hodges, który solowym biegiem zameldował się w polu punktowym. Próba podwyższenia za 1 ponownie okazała się nieudana. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 0:12 dla gości.

Po krótkiej przerwie na zmianę stron pomiędzy kwartami i mocnych słowach w huddle staraliśmy się powrócić do meczu. Zawodnicy wzajemnie się motywowali, jakby tablica wyników wciąż wskazywała wynik 0:0. Jaguars jednak byli bezlitośni i już w pierwszej akcji drugiej kwarty wbili nam kolejne przyłożenie. Z dobrej strony po raz kolejny pokazał się Michał Zięta, który wbiegł w pole punktowe i powiększył prowadzenie Jaguars. Michał Goszczyński dodał do tego 2 punkty na podwyższeniu i goście mogli się cieszyć z 20-punktowego prowadzenia. Przebieg drugiej kwarty to ponownie nasze problemy w ofensywie, choć kilka akcji można zaliczyć na duży plus. Najpierw Luke Zetazate wziął sprawy w swoje ręce i solowym biegiem zdobył 9 jardów, by chwilę później odszukać podaniem Matthewa Meyera, który zanotował sporą zdobycz jardową. Nasza radość z pierwszych prób niestety nie trwała długo. Sędziowie dopatrzyli się kilku kar, w tym jednej za facemask i cofnęli nas o 15 jardów. Łącznie mieliśmy ponad 30 jardów do przejścia, by zdobyć pierwszą próbę i po raz kolejny zmuszeni byliśmy odkopywać futbolówkę. Przed przerwą kolejne punkty zdobyli Jaguars. Wielokrotnie wyróżniany w tym sezonie Kamil Kotlarz wbił się w pole punktowe i dopisał kolejne oczka na konto gości. Na przerwę schodziliśmy z wynikiem 0:26.

Początek drugiej połowy to kolejne punkty dla gości. Wszystko zaczęło się od Kamila Mullera – Wide Receivera Jaguars, który świetnie się pokazał i odebrał długie podanie od rozgrywającego, dając pokaźny zysk jardowy przyjezdnym. Nie dość, że przesunął linię wznowienia pod endzone Smoków, to jeszcze chwilę później odebrał podanie i zanotował przyłożenie. Kamil Kotlarz podwyższył za 2, włączając regułę litości w tym meczu. Czas zatem nie zatrzymywał się. Mimo niekorzystnej sytuacji na boisku staraliśmy się przesuwać łańcuch i łapać jakikolwiek kontakt w tym spotkaniu. Piłkę dostawał głównie Filip Ciborowski, lecz większość prób zdobycia zysku jardowego kończyło się zatrzymaniem. Jaguars za to nie zamierzali się zatrzymywać i mimo szybko upływającego czasu, zdobywali kolejne punkty. Tym razem na listę punktujących wpisał się Grzegorz Lech, który wbiegł w pole punktowe. Po tym przyłożeniu próbowaliśmy w jakikolwiek sposób zmylić rywali i na akcji powrotnej wykonaliśmy akcję typu reverse. Maksim Kistkin wymienili się z piłką z Mateuszem Ponetą, jednak return został zatrzymany na mniej więcej 20 jardzie.

Na początku czwartej kwarty Maksim Kistkin przy trzeciej próbie dla Dragons bardzo ładnie odebrał piłkę i ciężkim biegiem pokonał spory dystans. Pod koniec akcji jeszcze brutalnie powalił rywala na ziemię. Czas na grę upływał bardzo szybko, więc zdecydowaliśmy się na granie czwartej próby. Luke Zetazate podawał do Tomasza Partyki, lecz ten nie opanował futbolówki i tym samym mieliśmy do czynienia z turnover on downs. Zmieniły się formacje na boisku, co po raz kolejny szybko wykorzystali Jaguars. Michał Zięta odebrał podanie od rozgrywającego w polu punktowym, a podwyższenie za 2 było udane. Dragons swoje pierwsze, a zarazem jedyne punkty w tym meczu zdobyli w ostatniej akcji meczu. Ich autorem był Kuba Kapuściński.

Wieliczka Dragons vs. Jaguars Kąty Wrocławskie

Q1
0:6 – Michał Zięta
0:12 – Markus Hodges

Q2
0:20 – Michał Zięta / Michał Goszczyński +2
0:26 – Kamil Kotlarz

Q3
0:34 – Kamil Muller / Kamil Kotlarz +2
0:40 – Grzegorz Lech

Q4
0:48 – Michał Zięta / Mateusz Wojakiewicz +2
6:48 – Jakub Kapuściński

Za nami bardzo ciężki mecz. Jaguars po prostu okazali się lepsi. Bardzo dobrze przeanalizowali nasze dotychczasowe spotkania i znaleźli sposób, by nas zatrzymać. Czasu na poprawę błędów jednak nie mamy dużo. Już za tydzień czeka nas wyjazdowy mecz w Łaziskach Górnych, gdzie zmierzymy się z tamtejszymi Hammers. Obiecujemy, że wyciągniemy wnioski z sobotniego spotkania i w Łaziskach zaprezentujemy się dużo lepiej. Była to dla nas cenna lekcja.

Skrót meczu znajdziecie na kanale YouTube Związku Futbolu Amerykańskiego w Polsce

Leave a comment